Dowcipy

dowcipy

Zapłakany Jaś przybiega ze szkoły.
– Mamo, dzieci się ze mnie wyśmiewają, że mam wielką głowę!
– Ależ Jasiu, to nieprawda. Masz ładną małą główkę tak jak inne dzieci. A teraz uspokój się już i skocz szybko do warzywniaka po 5 kg ziemniaków.
– A w czym je przynieść?
– Włóż w berecik…

Jasiu na polskim uczy się zaimków.
Nagle pani pyta Jasia:
– Na jakie pytania odpowiada zaimek?
Jasiu obudził się ze snu i mówi:
– Co? Gdzie? Jak?
– Brawo Jasiu dostajesz 5.

Pani pyta uczniów w szkole:
– Kto w waszej rodzinie jest najstarszy?
– U mnie babcia – mówi Marysia
– A u mnie pradziadek-chwali się Jacek
– Jasiu,a u ciebie w rodzinie kto jest najstarszy?-dopytuje nauczycielka
– Pra pra pra prababcia!
– Ale Jasiu,to przecież niemożliwe!
– Ale dla dla dla dla dlaczego? – dopytuje Jaś

Pani pyta Jasia:
– Jasiu powiesz jakieś zdanie w trybie oznajmującym?
– Koń ciągnie wóz.
– Brawo! A teraz przekształć to zdanie tak aby było zdaniem rozkazującym.
– Wio!

– Panie dyrektorze,czy mógłbym otrzymać dzień urlopu,aby pomóc teściowej przy przeprowadzce?
– Wykluczone!!!!!
– Bardzo dziękuje,wiedziałem że mogę na pana liczyć!

Jaki zwrot jest najczęściej powtarzany przez Tadeusza Rydzyka i Ferdka Kiepskiego?
– Babka daj rentę.

Co to jest SESJA?

Odp.: System Eliminacji Studentów Już Aktywny

Pani od Biologii pyta Kazia:
-Wymień mi pięć zwierząt mieszkających w Afryce!
Na to Kazio:
-Dwie małpy i trzy słonie.

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta:
– Co pani jest?
– Pies mnie pogryzł.
– A gdzie?
– Koło kwiaciarni.

– Antoś, czemu profesor, jak odebrał ci ściągę, to nie dość że nie wywalił, ale jeszcze postawił czwórkę?!
– Jaka tam ściąga… raptem dwa wzory napisane na banknocie 100 euro…

Student pyta kumpla:
– Co jesteś taki smutny?
– Wywalili mnie z uczelni…
– A za co?!
– A skąd mam wiedzieć? Pół roku mnie tam nie było!

Egzamin na wydziale radiotechniki. Profesor siedzi i stuka palcami w blat, studenci piszą coś w skupieniu, tylko jeden nic nie kuma. Nagle dwóch studentów zerwało się, podbiegło, wzięło wpisy i wyszło. Potem jeszcze kilku. Potem cała reszta. Na koniec został tylko biedny niekumaty. Profesor mówi do niego:
– Chodź pan, wpiszę dwóję…
– Ale dlaczego? Nie sprawdził pan mojej pracy, a innym pan powpisywał od ręki…
– Panie kolego. Wystukiwałem w blat Morsem: „Kto chce piątkę niech podchodzi… Kto chce czwórkę niech podchodzi…”

Przychodzi budowlaniec do majstra:
– Panie majstrze łopata mi się złamała!
– To się oprzyj o betoniarkę!

Wynalazca prezentuje w Urzędzie Patentowym swój wynalazek – niewielkie pudełeczko z dziurką i mówi:
– W ten otwór wkładamy twarz. W środku są dwie brzytwy, które błyskawicznie golą.
– Ale przecież każdy ma inne rysy twarzy!
– Tylko przy pierwszym goleniu!

– Co to jest, jak się błyska na dworze?
– Aktualizują Google Maps

Pukanie do bram raju. Otwiera św. Piotr. Przed nim piłkarz Grzegorz Rasiak.
– Ktoś ty? – pyta św. Piotr.
– Jestem piłkarzem polskiej reprezentacji!
– To jak trafiłeś do bramy?

Jedzie motocyklista 220 km/h.
Patrzy wróbelek i go potrąca.
Motocyklista zawozi go do domu, daje klatkę, jedzenie i picie.
Rano wróbelek wstaje.
Patrzy: Kraty, woda, jedzenie.
– Kurde, zabiłem motocyklistę

 

Przychodzi piłkarz do spowiedzi.
Ksiądz się pyta:
– Gdzie chcesz synu pójść, do nieba czy do piekła?
– do Barcelony

Reklamy