ZS nr 3 dla ZSP nr 3

img_art_0012 Jan Paweł II był wielkim autorytetem dla każdego z nas, kochamy Go i staramy się wciąż pielęgnować pamięć po Nim. Był on największym Polakiem, który rozumiał, że swoim słowem i czynem może zbudować wzór wychowawcy.

Ojciec Święty wiedział doskonale, że młody człowiek potrzebuje przede wszystkim obecności, ciepła i czułości. Sam, doświadczony przez los stratą najbliższych osób, czuł, że dla młodych samotność jest jeszcze bardziej dotkliwa niż dla człowieka w starszym wieku. Papież zwykł powtarzać: „z kim się zadajesz, takim się stajesz”…. Ta maksyma sprawiała, że mimo kolejnych lat upływającego życia czuł się ciągle młodo. Zawsze miał czas dla młodych. W ten sposób Jan Paweł II nie tylko jawi się nam jako doskonały wychowawca młodych, ale także właśnie jako wzór wychowawcy. Ojciec Święty wiedział, że ludzie młodzi są pełni radości życia, entuzjazmu, pełni nadziei, wierzył, że w ich sercach kryją się marzenia i aspiracje dotyczące ich przyszłości. Wiedział też, że młodość rządzi się prawem spontaniczności i pogody ducha. Z tej racji podczas spotkań z młodzieżą zachowywał się w sposób bardzo naturalny: klaskał w dłonie, tupał nogą, opowiadał radosne historie, a nawet machał rękoma w rytm muzyki. To sprawiało, że oni widzieli w nim kogoś, kto się z nimi utożsamia, kto chce być jednym z nich.img_art_0013

Według Papieża młodość „to bogactwo odkrywania a zarazem planowania, wybierania, przewidywania i podejmowania pierwszych własnych decyzji, które mają znaczenie dla przyszłości”. Nie tylko my uczymy się od naszego Papieża. Nasi wychowawcy, nauczyciele również czerpią niezwykle przydatną naukę od Karola Wojtyły. Mottem ich działań są słowa Wielkiego Wychowawcy, Jana Pawła II z Listu Juvenum Patris, napisanego z okazji setnej rocznicy śmierci św. Jana Bosko:
„Prawdziwy wychowawca uczestniczy więc w życiu młodzieży. Interesuje się jej problemami, stara się poznać jej zapatrywania, uczestniczy w jej życiu sportowym i kulturalnym, w jej rozmowach; jako dojrzały i odpowiedzialny przyjaciel wskazuje dobre cele i drogi do ich osiągnięcia[… ]. W takim klimacie pedagogicznej obecności wychowawca nie jest uważany za przełożonego lecz za ojca, brata i przyjaciela”.

Joanna Bednarek

Advertisements