Sen w domu starców

Krzysztof Popiołek w swoim przesłaniu do własnego odczytania Snu nocy letniej uważa, że: Miłość nie jest przecież wypełnieniem pustki, zaspokojeniem braku, miłość nie jest potrzebą. A tak pojmują ją postaci dramatu, czego konsekwencją jest ich  tragiczna kondycja. Miłość jako brak jest swoistym błędem systemu. Wszyscy chcą kochać, ale nie zawsze uczucie bywa odwzajemnione przez adresata.

Faktycznie – w komedii Szekspira, pełnej szalonych i magicznych zderzeń, jest ciągłe uganianie się za innym obiektem miłości, niż ten, który wyznacza nieżyciowa, barokowa konwencja. Kłębi się świat fantastyczny, duszków i elfów, również pokłóconych i omylnych. Jest, kontrastujący tak ze światem arystokracji jak też królewskich elfów świat prostaków, rzemieślników, usiłujących zasłużyć na względy bogaczy. Wszyscy chcą kochać – ale nikt nie jest kochany.

Młody reżyser rozpoczyna spektakl od kłótni kochanków. Narzeczony wyraźnie jest zniechęcony wybranką. Dlaczego? Widz, również młody, nie może zgadnąć, bo przecież współcześnie taki problem znika jednym pogardliwym wzruszeniem ramion – idź w cholerę. I dość. Będzie następny/następna.

Tymczasem intrygująco bujają się cztery plecione fotele z ratanu, w których zasiadają zdecydowanie dorosłe pary. One właśnie będą miotać się po scenie, nieco gnuśnie, z racji podeszłego wieku i miejsca przebywania – są to bowiem pensjonariusze domu spokojnej jesieni, lecz o dziwo sprawnie. W obecności sanitariuszy, którzy z trudem próbują być wobec nich wyrozumiali, są warzywami. Tak oczekują ich opiekunowie. Bez nich, strażników – emerytom wraca życie, emocje, werwa. Potrafią mówić Szekspirem bez kartki, potrafią wczuć się znakomicie w odgrywane postaci, potrafią czuć, że żyją. I żyją. I czują, że żyją.

Młody widz, bo na widowni siedzą w ogromnej większości uczniowie przybyli (spędzeni) z różnych szkół, próbuje zrozumieć przesłanie sztuki. Próbuje z ogromnym wysiłkiem, bo ani powierzchowna znajomość dramatów Szekspira percepcji nie ułatwia, ani też sam spektakl nie jest prowadzony pod publiczkę. Wpatrują się w błąkające się po scenie postaci i niemal słychać, jak pod kopułami czaszek szumi intelektualna maszyneria – czy ci starzy naprawdę potrafią żyć? Czy naprawdę w nich tkwią te same co w nas emocje? Czy boją się je okazać przed nami tak, jak ci  starcy, którzy w chwili powrotu pielęgniarzy – strażników znów warzywieją? Pogardliwie zamienieni z bohaterów pełnych pasji: Hermii, Heleny, Demetriusza, Lizandra w przedmioty (mur, księżyc) lub zwierzęta  (na wpół zdechły lew), stają się osowiali, apatyczni, już faktycznie nieżywi.

Oto dylemat godny współczesnego filozofa: czy starsi, starzy to jednak ciągle ludzie? Przecież współczesny świat wypycha ich z rynku pracy, z aktywności, nawet z domu rodzinnego, szczególnie, gdy dziadek sprawia więcej kłopotu niż pożytku marną pensją. To oni jednak żyją? Mają swoje uczucia? – dziwią się zaskoczeni młodzi widzowie.

Powrót skłóconych narzeczonych, którzy nie wiadomo dlaczego biorą jednak ślub i  to w teatralnym foyer, staje się przysłowiowym kwiatkiem do kożucha, równie zaskakującym jak kilkuminutowa część druga spektaklu.

Jeśli chodziło reżyserowi o skłonienie młodych widzów do refleksji nad kondycją ludzką, udało się znakomicie. Tym bardziej, że pomogli w tym wyśmienici aktorzy Teatru Zagłębia (jak zwykle wspaniały Andrzej Śledziak) i rewelacyjna pani Czesława Monczka (gościnnie). Jeśli zaś celem było przybliżenie dramatu Szekspira – cel również został osiągnięty: bez przeczytania utworu za chińskiego boga nie zrozumieją, o co Stratfordczykowi chodziło. Zatem ambitni nie tylko zaliczą teatr, lecz również lekturę. Niezwykły sukces! Oby zawsze widownia stawała tak dobrze na wysokości wyzwania.

Reżyseria: Krzysztof Popiołek (spektakl dyplomowy studenta WRD PWST w Krakowie)

scenografia i kostiumy: Anna Wołoszczuk

opracowanie muzyczne: Jonasz Sołtyk

asystenci reżysera: Tomasz Krawczyk, Michał Bałaga

przekład sonetów 71, 73: Tomasz Krawczyk

premiera: 9.11.2013

Obsada:

Krystyna Gawrońska / Zofia, Hermia

Czesława Monczka (gościnnie) / Marianna, Helena

Edyta Ostojak / Dyrektorka (Hippolita), Tytania

Michał Bałaga / Wolontariusz 3

Aleksander Blitek / Wolontariusz 2, Poszewka

Przemysław Kania / Dyrektor (Tezeusz)

Zbigniew Leraczyk / Stanisław, Demetriusz

Tomasz Muszyński / Wolontariusz 1

Andrzej Śleziak /Antoni, Lizander

1

2

3

Reklamy