Orator czyli mówca

Słowo OJCZYZNA nabrało w ostatnim czasie innego znaczenia, niż jeszcze całkiem niedawno. Problemy wschodnich sąsiadów nazbyt przypominają osamotnienie, jakie stało się udziałem Polski w pamiętnym wrześniu. Bynajmniej nie takiego kontekstu spodziewali się organizatorzy Święta Języka Ojczystego w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych im. Jana Pawła II w Jaworznie. To miała być po prostu zabawa, aktywizacja uczniów w dzieło troski o język ojczysty, który troski nieustannie potrzebuje. Ulega przecież wpływom naleciałości języków obcych, które szarogęsią się na witrynach sklepowych, w nazwach konkursów, „polskich”, a raczej polskojęzycznych gazet. Zubożają go sms – y, tweety, spoty, spotify, playlisty, briefingi, shopy, szopingi, konsesnsusy, lapsusy i inne pięknie brzmiące w cudzoziemskim języku słówka.
Zatem Dzień Języka Ojczystego przydałby się bynajmniej nie raz w roku, ale chociaż raz w miesiącu.
Na „Górce” święto języka ojczystego wypadło akurat w święto wiosny, czyli Dzień Wagarowicza. Na szczęście astronomowie ustalili, że wiosna przyszła wcześniej, więc uczniowie ze zrozumieniem przyjęli sugestię i do szkoły… przyszli. Z ochota wzięli udział w różnorodnych konkursach językowych – najpierw w klasach, gdzie wykazywali się umiejętnością poprawnego pod względem gramatycznym wypowiadania na piśmie. Nieco później popisywali się znajomością polskich przysłów. I tu szok. Znali naprawdę ogromną ilość. W konwencji teleturnieju „Jeden z dziesięciu” walczyli do zwycięstwa. Prowadziła konkurs pani Renata Witek (bibliotekarka i rusycystka) i ona, w sobie tylko znany sposób – włączając tajemne moce matematyczno – logiczno – dedukcyjno – indukcyjne ustaliła zwycięzcę.
Wreszcie ogłoszone hucznie – jaworznickie zmagania o tytuł mistrza oracji. Niby konkurs prosty, łatwy i przyjemny. Bo cóż może być łatwiejszego od spełnienia prostego polecenia: przeczytaj i opowiedz. Startować mógł każdy – mały, duży, młody, starszy – byle oczytany i wygadany. Na niemal stutysięczne miasto frekwencja powinna być taka, że przed szkołą „na górce” kolejka winna się ustawić jak… stąd do tamtąd. Organizatorzy przy tym zanęcali chętnych atrakcyjnymi nagrodami. Patronat objął sam Pan Prezydent Paweł Silbert. Zachęcały media: Moje Jaworzno, MłoDeK, nawet sosnowieckie Nowe Zagłębie. Tymczasem pojawiło się sześcioro młodzików: Magdalena Szyndler, Sara Ślęczkowska, Kinga Koźbiał, Anna Palka, (pod opieką p. Anety Grabskiej) oraz Wiktoria Chwast i Adrian Żak (pod opieką p. Joanny Bednarek). Na szczęście – pięknych, ambitnych i utalentowanych. Jednak zamiast opowiadać o przeczytanych przez siebie utworach literatury polskiej – zaczęli deklamować.
– Oj, nie o to chodziło – zaprotestował organizator i pomysłodawca konkursu, Z. Adamczyk i zaczął zadawać pytania wykonawcom.
To się niespecjalnie spodobało, bo jakże tak? Zrobili swoje, a tu jeszcze jakiś egzamin? Jednak znalazła się mówczyni (żeby nie używać łacińskiego słowa orator), która sprostała oczekiwaniom. Wiktoria! I tak zwyciężyła – Wiktoria Chwast.
Jury w składzie naczelnik Edukacji, Kultury i Sportu UM, Anita Marcisz i wspomniany już pomysłodawca konkursu, nie musieli długo debatować, chociaż Wiktoria miała mocnego rywala w koledze ze szkoły, Adriana Żaka. Błysnął formą aktorską, lecz nieco pogubił się w wymyślonej przez siebie prezentacji.
Organizatorzy nie mają wątpliwości, że warto pokusić się o kontynuację, wszak nie samym chlebem człowiek żyje – a mowa jest złotem. A czytać książki trzeba – niekoniecznie nawet papierowe. Niechby e-booki , z jakim wyszła Wiktoria.

14or01

14or02

14or03

14or04

14or06

14or07

14or08

14or09

14or10

Reklamy